Carol Meinhard (1870-1936)
Carol Meinhard von Lehndorff urodził się w 1870 r. jako syn Karla Meinharda von Lehndorff (1826-1883) oraz Anny von Hahn-Basedow (1830-1894). Schorowana Anna urodziła go 7 lat po pierwszym dziecku (córce Agnes) mając już 40 lat, toteż chuchała na niego i rozpieszczała jako przyszłego jedynego dziedzica majątku. Hrabina z myślą o ukochanym Carolu zainicjowałą utworzenie w dobrach sztynborckich fideikomisu, który umożliwiał odziedziczenie całego majątku wyłącznie przez jej syna. Carol był siódmym z kolei dziedzicem sztynorckich dóbr, które objął we władanie mając 24 lata. Po śmierci matki w 1894 r., rozpieszczony synalek uwolniony z rodzicielskiej kurateli, w ciągu zaledwie 2 lat zadłużył majątek do tego stopnia, że w 1896 r. wprowadzono nad dobrami zarząd przymusowy, przyznając młodemu hrabiemu roczną pensję i pałac. Większość długów wynikała zapewne z numizmatycznych pasji Carola oraz jego zamiłowania do wyścigów konnych. Tą ostatnią pasją z pewnością zaraził go jego ojciec Karl Meinhard, który w Sztynorcie prowadził słynną na całe Prusy Wschodnie stadninę koni wyścigowych.

Przymusowy zarząd nad majątkiem rozwiązano po 5 latach (1901 r.), lecz przez ten czas sytuacja finansowa majątku niewiele się poprawiła. Na wyprzedaż poszła słynna sztynorcka stadnina koni wyścigowych, inwentarz, wycięto znaczną część lasów, sprzedano część folwarków. Na początku XIX wieku klucz sztynorcki liczył 17 majątków, a obszar własności ziemskiej wynosił prawie 5800 ha. Po kilku latach rządów młodego dziedzica majątek obejmował nieco ponad 3600 ha (w tym 1000ha to jeziora) oraz 5 folwarków. Hrabina Anna, która sprawnie zarządzała Sztynortem, a nawet znacznie rozbudowała pałac,  zapewne przewracała się w grobie... Wyprzedażą majątku spłacono największych wierzycieli, reszta zrezygnowała z roszczeń.


Widok pałacu z czasów zawiadywania nim przez Carola Meinharda (pocztówka z 1914 r.)


Po dziś dzień potomkowie koni wyścigowych hodowanych w słynnej sztynorckiej stadninie święcą tryumfy na wyścigach i zawodach w ujeżdżaniu.


Carol Meinhard po rozrzutnej i dość awanturniczej młodości osiadł na stałe w sztynorckim pałacu, nie dbając o niego zbytnio. Był zatwardziałym kawalerem i zyskał sobie miano dziwaka. Często zapraszał do Sztynortu przypadkowo poznane osoby, którymi przestawał się wkrótce zajmować, za to oni potrafili gościć się tygodniami.

Barwną postać wuja Carola opisuje Marion von Dönhoff w swojej książce Dzieciństwo w Prusach Wschodnich:
"Inny mój wuj [...] w całych Prusach Wschodnich uważany był za unikat [...]. To był wuj Carol Lehndorff. [...] miał za sobą naprawdę szaloną młodość: wydał wiele pieniędzy, poczynił gigantyczne długi, zjeździł świat wzdłuż i wszerz, a rodzinę przeraził tysiącem dzikich przedsięwzięć. [...] Mimo to wciąż zdarzały mu się nowe historie, o których opowieści szybko się rozchodziły, a wkrótce stawały się powszechnie znane."
Postać wuja Carola pojawia się także w książce Ludzie, konie, rozległa kraina autorstwa Hansa Lehndorffa.

Carol Meinhard umarł bezdzietnie w 1936 r. zostawiając po sobie rodzinne dykteryjki, pałac w ruinie oraz kolekcję numizmatyczną liczącą około 280 000 monet, która została podarowana niemieckiemu bankowi, a obecnie jest w posiadaniu banku we Frankfurcie nad Menem.
Anegdoty o Carolu Meinhardzie:
1. Carol na wyścigach    [czytaj...]
2. Rozrzutny Carol i goście Sztynortu    [czytaj...]
3. Zaniedbany pałac pod rządami Carola    [czytaj...]
4. Przemówienie dożynkowe Carola    [czytaj...]
5. Szalone pomysły Carola    [czytaj...]