Opowieści o Carolu: przemówienie
 
    ^ powrót ^

Gdy jesienią 1933 roku świętowano dożynki, do pałacu przybyli ludzie z dożynkowym wieńcem. Wuj stał na balkonie i wygłaszał mowę. Chciał ją zakończyć "w duchu nowego czasu", zaczął coś mówić:
- Heil...
Przerwał na chwilę, rozglądając się bezradnie dokoła i zawołał:
- Do diabła! Jak się ten typ nazywa?
By po chwili zakończyć:
- A niech to! Waidmannsheil! [Darz bór!]

z książki Marion von Dönhoff:
Dzieciństwo w Prusach Wschodnich