Opowieści o Carolu:
zaniedbany pałac
 
    ^ powrót ^

Jego [Carola] Sztynort  był wspaniałą i wielką posiadłością położoną nad jeziorem Mamry, która od 400 lat pozostawała w rękach rodziny. Stał tu bardzo stary, ale niezbyt piękny pałac, który sprawiał wrażenie mocno zaniedbanego - od ponad pół wieku nie rządziła w nim kobieca dłoń. Pod panowaniem dziwacznego i wiecznie natchnionego młodzieńczym duchem wuja Carola pałac nie miał jednak żadnych szans, aby stać się bardziej nadającym do życia. W moim pokoju, w którym wiecznie panowała wilgoć, dwie nogi od łóżka zupełnie przegniły i trzeba je było zastąpić dwiema, jedna na drugiej ułożonymi cegłami z pieca. Zasłony całkiem zjadły mole, a wszystkie meble nosiły ślady silnego zużycia. Gdy pewnego razu ktoś chciał otworzyć okno, aby coś do nas zawołać, pamiętam, że okno wyleciało z futryny wprost na dziedziniec.

z książki Marion von Dönhoff:
Dzieciństwo w Prusach Wschodnich