Ahasverus Gerhard (1637-1688)
Ahasverus Gerhard był drugim dziedzicem dóbr Sztynorckich. Zaznaczył się jako niezwykle barwna postać o bardzo burzliwej i interesującej biografii. Urodził się 09.02.1637 w Sztynorcie jako syn pierwszego dziedzica Meinharda (1590-1639) oraz Elisabeth von Eulenburg-Prassen (1605-1675). Ponieważ Meinhard zmarł 2 lata po urodzeniu się Ahasverusa, wychowaniem młodego dziedzica zajął się brat matki - wuj Jonas Casimir von Eulenburg. Wuj pokochał siostrzeńca i traktował Ahasverusa na równi z własnym synem.

W wieku 15 lat (1652) Ahasver wraz z ciotecznym bratem Georgiem Friedrichem Eulenburgiem podjął naukę w kolegium jezuickim w Braniewie. (Kolegium braniewskie ze względu na wysoki poziom nauczania było modne także wśród szlachty wyznania luterańskiego). W latach 1654-56 kontynuował swoją naukę w Toruniu i Poznaniu. W 1656 Ahasverus podjął studia prawnicze na uniwersytecie w Leiden (obecnie zachodnia Holandia).

Dzwonnica w Radziejach będąca zachowaną wieżą kościoła ufundowanego przez Ahasverusa w 1673 r.


Mazury były w tym czasie nękane przez Tatarów sprzymierzonych z polskim królem. W 1656 zamek w Sztynorcie i okoliczne wsie zostały przez nich doszczętnie spalone, zaś pierwsza żona Ahasverusa - Marianna (z domu von Schlichting) - została uprowadzona w jasyr, potem sprzedana Turkom w Konstantynopolu. Lehndorffowie przenoszą się wóczas na 35 lat do swoich dóbr w Tarławkach (6 km od Sztynortu). Ahasver wyruszył wówczas w podróż po Europie wraz ze swoim kuzynem Eulenburgiem oraz opiekunem przydzielonym im przez wuja Jonasa Casimira. Objechali Niderlandy, Danię i Wielką Brytanię, w roku 1657 pojechali do Paryża. Wszędzie nawiązywali kontakty z przedstawicielami wyższych sfer i doskonalili znajomość języków.
W 1662 przez Genuę i Florencję udali się do Rzymu. Ahasver nawiązał tam bliskie kontakty z królową Krystyną i współpracował z ambasadorem francuskim. Był także w Neapolu, wdrapał się na Wezuwiusz, następnie pojechał na Sycylię. W styczniu 1663 znalazł się na Malcie. Z rycerzami zakonnymi udał się na wyprawę przeciw Turkom. (prawdopodobnie w poszukiwaniu porwanej żony). W czasie tej wyprawy u wybrzeży Kalabrii i Grecji uczestniczył w zajęciu kilku statków paszy Trypolisu. Z flotą wenecką dotarł w okolice Tyru, Sydonu i Cypru. Następnie popłynął do Wenecji, z której w styczniu 1664 przez Mediolan, Turyn i Genewę dotarł do Madrytu.

Marion von Dönhoff w swojej książce Dzieciństwo w Prusach Wschodnich obszernie opisuje trwającą kilka lat podróż Ahasverusa po Europie:
[...] mając 19 lat wyruszył ze swoim kuzynem [...] Eulenburgiem oraz z towarzyszącym im opiekunem na wielką wyprawę kawalerską, którą swego czasu synowie z wielkich rodów musieli odbyć, aby zdobyć wykształcenie. Przez wiele lat podróżowali razem po Europie: we Francji studiowali strategię, w Bolonii prawo, w Anglii gościli u Cromwella, w Paryżu widzieli z bliska Ludwika XIV. Wszędzie spotykali młodych ludzi z całego świata, którzy podobnie jak oni chcieli poszerzyć swe horyzonty i zdobyć wiedzę.
Wszędzie też bywali w domach znanych osobistości. Lehndorff na przykład był zawsze mile widzianym gościem mieszkającej w Paryżu córki Gustawa Adolfa, królowej Szwecji Krystyny. [...]

Hans Lehndorff w książce Ludzie, konie, rozległa kraina także opisuje tę długoletnią wyprawę:
Po wizycie we Włoszech, odwiedził później mieszkających na swojej wyspie Kawalerów Maltańskich, gdzie zaprzyjaźnił się z wieloma rycerzami. Ci zabrali go ze sobą na wyprawę kaperską przeciwko Turkom i piratom morskim. Tam między innymi zasłynął z faktu, że jako pierwszy ośmielił się wskoczyć na pewien piracki statek, gdzie, jak się okazało, wszyscy ludzie byli chorzy lub nawet zmarli.

Takie wieloletnie podróże były w tamtych czasach uważane za najlepszy sposób zdobywania wiedzy i poszerzania horyzontów. Choć pochłaniały majątek i tylko najzamożniejsze rody mogły sobie na nie pozwolić, to wysyłano młodzież w świat, bo traktowano te podróże jako inwestycję w przyszłość swych dziedziców.
W przypadku Ahasverusa, efekty jego edukacyjnych podróży przerosły wszelkie oczekiwania. Został on dyplomatą i wspaniałym mężem stanu. Piastował wiele funkcji w wojsku i dyplomacji. Służył Koronie, elektorowi brandenburskiemu, księciu Orańskiemu w Holandii, królowi duńskiemu i pruskiemu.

W 1665 Ahasver powrócił na teren Prus Książęcych, na zgliszcza Sztynortu i do Tarławek. Prawdopodobnie wtedy po raz drugi ożenił się. Niestety także i to małżeństwo nie zaowocowało dziećmi.

W latach 1666-71 pełnił służbę przy dworze królewskim w Warszawie. Król Jan Kazimierz obdarzył go tytułem szambelana i mianował podpułkownikiem pieszej gwardii. Porwanie Kalksteina-Stolińskiego z Warszawy oraz więzienie go w Kłajpedzie miały wpływ na podjęcie decyzji przez Ahasvera o jego powrocie do Prus. Ale dla któregokolwiek władcy służył Lehndorff - tam zdobywał zaszczyty i uznanie: elektor Fryderyk Wilhelm mianował Ahasverusa na stopień pułkownika (27.02.1671).

Jednak po powrocie do Prus Ahasver był przede wszystkim dobrym gospodarzem swych dóbr. W 1673 sfinansował remont spalonego przez Tatarów kościoła w Radziejach (6 km od Sztynortu, do naszych czasów udało się zachować w całości jedynie wieżę tego kościoła, która służy obecnie jako dzwonnica). W następnym roku Fryderyk Wilhelm mianował Lehndorffa starostą Pruskiej Iławy (1674), potem Bartoszyc.
W 1675 Ahasver znowu poszedł na wojnę, tym razem była to tzw. wojna skańska (1675-79), w której Szwecja i Francja walczyły przeciwko koalicji Danii, Brandenburgii, Cesarstwa Niemieckiego i Hiszpanii. Z wojny tej Lehndorff wrócił w 1679 jako generał-lejtnant armii duńskiej. W tym samym roku Fryderyk Wilhelm awansował Lehndorffa na stanowisko elektorskiego radcy i nadmarszałka.

Po wojnie Ahasver nadal jest świetnym gospodarzem swoich dóbr i gromadzi coraz większy majątek (część dzięki nadawanym mu zaszczytom). 6 maja 1683 został mianowany pruskim nadburgrabią (zarządcą dóbr książęcych), zaś przywilejem z 4 listopada tego samego roku Fryderyk Wilhelm nadał Ahasverowi dziedziczne prawo patronackie nad kościołem w Radziejach. (Tym samym, który Lehndorff odbudował 10 lat wcześniej. W 1727 jego syn Ernst Ahasver ufunduje dla tego kościoła 3 dzwony z herbem rodowym. Niestety do naszych czasów zachował się jedynie najmniejszy z nich, pozostałe zaginęły w 1945.)

W uznaniu jego zasług w 1683 cesarz niemiecki Leopold nadał mu dziedziczny tytuł hrabiego ("Graf"),

Dwa małżeństwa Ahasverusa nie zaowocowały dziećmi, (pierwszą żonę porwali Tatarzy, druga zmarła). Trzeci ślub odbył się 2 maja lub czerwca 1682 r. w Królewcu, zaś oblubienicą była Maria Eleonora von Dönhoff. Ahasverus miał wówczas 45 lat, zaś Maria Eleonora 18.
Zmarł 6 lat po ślubie (24.02.1688) w Królewcu, zostawiając spory majątek, młodziutką wdowę i 2 małych dzieci. Nie zdążył niestety nacieszyć się swoim synem - trzecim dziedzicem Sztynortu, którego Eleonora powiła zaledwie miesiąc przed jego śmiercią. Sam Wielki Elektor podobno wyraził swój żal po Ahasverusie, mówiąc: "Straciłem swojego najlepszego męża stanu".